Proste przepisy na domowe pasty kanapkowe: zdrowe smarowidła na śniadanie i kolację

0
83
2/5 - (2 votes)

Z tego artykuły dowiesz się:

Dlaczego w ogóle bawić się w domowe pasty?

Kontrola składu i mniej „dziwnych dodatków”

Domowe pasty kanapkowe dają jedną, bardzo konkretną przewagę nad gotowymi smarowidłami: pełną kontrolę składu. Wiesz dokładnie, ile soli dodajesz, jaki tłuszcz wykorzystujesz i czy w środku znajdują się realne warzywa, czy tylko ich aromaty. W sklepie często nawet w „fit” pastach pojawiają się zagęstniki, syrop glukozowo-fruktozowy, konserwanty i aromaty dymu wędzarniczego. W domu można ograniczyć się do kilku prostych składników.

Drugą sprawą jest ilość soli. Typowe wędliny i serki kanapkowe potrafią dostarczyć sporą dawkę sodu w jednym śniadaniu. W domowych pastach łatwiej dosolić minimalnie i ratować smak ziołami, czosnkiem, pieprzem, musztardą czy kwasem z cytryny. Dla osób z nadciśnieniem i problemami z zatrzymywaniem wody w organizmie taka zmiana bywa bardziej odczuwalna niż heroiczne ograniczanie jednej kromki chleba dziennie.

Dochodzi jeszcze kwestia jakości tłuszczu. Wędliny i sery topione często zawierają tłuszcze nasycone w dużych ilościach. W pastach domowych można spokojnie bazować na oliwie z oliwek, oleju rzepakowym, pestkach słonecznika czy tahini. Tłuszczu nie trzeba się bać – jest sycący i potrzebny – ale lepiej mieć wpływ na jego rodzaj.

Jak pasty pomagają ograniczyć wędliny i ser topiony

Standardowy polski schemat śniadaniowy to chleb plus wędlina, czasem ser żółty. Zmiana tego przyzwyczajenia „z dnia na dzień” bywa trudna. Pasty kanapkowe działają jak miękkie przejście – nadal jest kanapka, ale coś innego na górze. Nie trzeba od razu przechodzić na dietę roślinną: pasta z pieczonego kurczaka, z jajek czy z twarogu to już krok w inną stronę niż plastry taniej szynki.

Wiele osób zauważa, że gdy w lodówce stoi miseczka z dobrą pastą, wędliny „same się” kończą rzadziej. To prosta psychologia – wybieramy to, co jest pod ręką i nie wymaga wysiłku. Jedyna pułapka: jeżeli pasta jest bardzo tłusta i słona, może zastąpić wędlinę, ale nie rozwiąże problemu składu. Dlatego sens ma myślenie o paście jako o zbilansowanym posiłku, a nie tylko smarowidle.